 |
Lochy Gdzie Snape mówi dobranoc...
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Fool
Szlama
Dołączył: 20 Sie 2006
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Z new York'u Sinary ;P
|
Wysłany: Pią 21:29, 25 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
Ale się wszyscy zdziwią, bo ja, nie lubię Voldia. wydaje mi się kapkę żałosny. Potrafię zrozumieć jego pragnienie mocy, jdnakże trudne dzieciństwo nie jest wytłumaczeniem dla nieokiełznanych rzezi. Ponadto Tom nie był chyba najbystrzejszym dzieckiem. Oczywistym jest fakt istnienia ludzi złych,podłych i tchóżliwych bez względu na ich nację. Tępienie narodu za przewinienia jednego człowieka jest wręc głupie i świadczy o braku empatii, oraz praktycznego podejścia do świata. Gdyby Voldi myślał racjonalnie, z jego zdolnościami, mógłby łatwo zdobyć władze, a wtedy niechby sobie poddanych ustawił na skale i kazał skakać do morza z kamieniem na szyi. Obyłoby się bez całej oprawy. Tylko co to za zabawa, kiedy ni można się napawać zemstą? Ktoś tu chyba cierpiał na kompleks niższości(nie chodzi mi o Hitlera. opuścić ręce)
Były wyrzuty to teraz usprawiedliwienia. Jedno muszę przyznać: rodzina spie...zepsuła Tomowi życie, pod każdym względem. dzieciństwo: można jeszcze potraktować jako próbę charakteru, ale przeszłość rodziny i genetyka to odrobine za wiele dla samotnego chłopca.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
zakochany Remus
Szlama
Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: z łzy pawia.
|
Wysłany: Sob 14:00, 26 Sie 2006 Temat postu: |
|
|
Zacznę od tego, że postać Voldemorta została brutalnie zbeszczeszczona w filmie "Harry Potter i czara ognia". Mimo, iż bardzo cenię pana Ralph'a, w tej roli okazał się conajmniej kiepski (nie, nie chcę przypominać sobie jak jęczał wraz z Potterem, gdy dotykał jego blizny). I dlatego też po obejrzeniu ekranizacji książki (czyt. spędzeniu kilku godzin z ogłupiałym wyrazem twarzy) zraziłam się do niego skutecznie.
Mam zadziwiającą skonność do kochania negatywnych bohaterów. Jednak Voldemort nie należy do licznego grona znienawidzonych przez społeczeństwo postaci, do których mam sentyment. Nie potrafię darzyć pozytywnym uczuciem człowieka skrajnie nietolerancyjnego. Prześladowanie i zabijanie ludzi niewinnych ze względu na ich pochodzenie jest żałosne, oraz wyraźnie ujawnia
Cytat: |
kompleks niższości |
(Hitler to dobry przykład. Swoją drogą nasz prezydent również, na razie nikogo nie zabija... ale strzeżmy się).
Poza tym, jego paskudna niedbałość wyprowadza mnie z równowagi. Oczywistym faktem było, że jak tylko Dumbledore dowie się o horkruksach, zacznie je poszukiwać. Więc pytam się: dlaczego Voldemort nie zadbał o części drogocennej duszy wcześniej (mam na myśli pierścień, zostawiony w domu rodzinnym swojej matki)? Brak subtelności...
Biorąc pod uwagę jego nieszczęśliwe dzieciństwo (wiążące się z nim odtrącenie zarówno przez ojca jak i przez matkę), potężną moc, zdolności przywódcze, oraz wyjątkowe zdolności magiczne(min. umiejętność komunikowania się z wężami), trzeba przyznać, że i tak dobrze na tym wyszedł. W mistorzowski sposób sprawił, że każdy czarodziej obawia się nawet wymówić jego imię. Z pewnością wszyscy go zapamiętają, najprawdopodobniej właśnie o to mu chodziło.
Pozdrawiam,
zakochany Remus
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|